poranna kawa odbywa sie w najbardziej europejskim miejscu jakie udalo nam sie znalezc w okolicy :) wygladamy jak przyslowiowa ekipa amerykanskich turystow.
nasze glowy zaprzataja rozne problemy - co jedza tu na sniadanie (sajgonki i zupe pho?), ile penisow (lokalna waluta to dongi, taki tam zarcik jezykowy :) to jeden dolar ? i dlaczego milion miesci sie bez problemu do portfela ;) ? jest dobrze, choc niektorzy ze wzgledu na zmiane czasu spedzili bezsenna noc. czas ruszac po czapeczki jak z pola ryzowego ;)
milion smaków na minutę, czyli relacja z wyczekanej i wymarzonej wyprawy do azji. inspiracja dla nazwy niewątpliwie kulinarna bo nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie pozachwycali się tym jak pachną i smakują wietnam, laos i kambodża ale będzie po trochu o wszystkim, nie tylko o jedzeniu :)
piątek, 4 listopada 2011
poranna kawa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Co to jest zupa pho?
OdpowiedzUsuńI czy była smaczna!
Śledzimy i pozdrawiamy.
zupa pho to taki lokalny rosol. z kawalkami kurczaka lub wolowiny, makaronem ryzowym dlugim jak cholera i zielenina glownie w postaci szczypiorku i posmakiem trawy cytrynowej chyba. przepyszne, jesli ktos lubi zupy.
OdpowiedzUsuń